O tym jak zniszczono wąwóz Czarny

Sztandarowa inwestycja gminy dobiegła końca. Czas więc na jej podsumowanie, tym bardziej, że w prasie znowu o nas głośno. Kilka faktów o całej inwestycji: Od ponad roku podnoszona była absurdalność wybetonowania tego wąwozu, dla ścisłości głębocznicy. Początkowo pomysł ten krytykowali nawet radni należący do grona burmistrza. Co ich przekonało do zmiany zdania? Nie ma to żadnego znaczenia, wszak tylko jedno zwierze zdania nie zmienia.

Wąwóz został zniszczony to rzecz oczywista. Od strony użytkowej inwestycja bez żadnego znaczenia, ponieważ nie utwardzono odcinka drogi przebiegającej przez dno doliny Grodarza. Oczywiście planowano to zrobić, nawet Wojewoda przeznaczył środki, ale dopiero po rozpoczęciu robót, po wizycie geodety, burmistrz przekonał się, że przeciwnicy utwardzenia wąwozu faktycznie mieli rację – droga w terenie nie pokrywa się z granicą działki ewidencyjnej.

Przed kilku laty mieliśmy przykład jak nie należy realizować dróg. Przy okazji utwardzenia fragmentu ulic Zbożowa/Nadedworce, wylano asfalt na prywatnych działkach, których właściciele nie wyrazili na to zgody. Skutkiem tego asfalt został zerwany i do dnia dzisiejszego inwestycja ma charakter prowizorki. W przypadku wąwozu Czarnego mamy podobną sytuację. Czy będziemy zrywać płyty – tego nie wiem – ale ewidentnie na fragmencie wykonana droga ingeruje w prywatną własność. Nie jest możliwe, aby na działce o szerokości 2 metrów można było zmieścić drogę o szerokości 2,75 m (no chyba, że mamy do czynienia z zakrzywieniem czasoprzestrzeni). Oczywiście władza twierdzi, że wszystko jest ok. Dla mnie to tak, jakby ktoś próbował udowodnić, że trawa nie jest zielona, a czerwona.

Inwestycja kosztowała ponad 200 000 zł. Wspaniały prezent dla jednej rodziny, choć buty jak brudzili, nadal brudzić będą, bo najgorszy pod względem błota odcinek, wyłączono ostateczne z zakresu inwestycji.

Idąc z Drugich Gór do szkoły zawsze pokonywaliśmy wąwóz zwany obecnie „Korzeniowym”. I od wieśniaków nikt nas nie wyzywał. Teraz na Drugie Góry można dojechać na kilka sposobów, ale Korzeniowy pozostał jakim był. Analogiczna sytuacja jest z wąwozem Czarnym. Do zabudowy położonej na jego „szczycie” można dojechać na trzy inne sposoby. W dwóch przypadkach drogi biegną wąwozami/głębocznicami już utwardzonymi. Można dojechać też od Jeziorszczyzny.

 

Aktualny plan na tym obszarze zatwierdził wiele nowych działek budowlanych. Do nich i tak trzeba będzie zapewnić odpowiedni dojazd, który będzie musiał być poprowadzony po wierzchowinie od strony Jeziorszczyzny, bowiem straż pożarna czy nawet samochody dowożące materiały na przyszłe budowy, żadnym wąwozem nie dadzą rady przejechać. Lepiej zatem było przeznaczyć pieniądze na rozpoczęcie budowy docelowej drogi, niż upierać się nad realizacją, zresztą nieudolną, drogi biegnącej przez wąwóz Czarny. Niestety mamy w naszej gminie od lat problem z planowaniem i perspektywicznym spojrzeniem na rozwój naszej gminy.

W wąwozie Czarnym jest coraz więcej turystów. Nie spotkałem ani jednej osoby, która nie byłaby zbulwersowana tym, co zostało zrobione. Niektórzy dodają, że ciężko się po tym „dziurawym betonie” chodzi. Inni rozumieją mieszkańców, którzy mają z tej drogi korzystać. Kiedy dowiadują się jednak, że jest alternatywny dojazd, nie mają już nic do powiedzenia… Obecność turystów w Czarnym dowodzi, że jeśli chcemy zadbać o przyszłość naszej gminy, która z oczywistych względów zależy od obecności turystów, o takie miejsca musimy dbać a nie je niszczyć. Wydaje się jednak, że jeszcze dużo wody musi upłynąć, aby fakt ten przedarł się do głów naszych decydentów.

Nie sposób przemilczeć anonimowy wpis zamieszczony na stronie http://www.kazimierz-dolny.pl/miasto/aktualnosci/filter/1/3500,o-glebocznicy-na-niezabitowskich.html. Korzenie są uszkodzone właściwie na całym odcinku wąwozu. Pewnie nie spowodują uschnięcia drzew, ale ściany wyraźnie podszlifowano, aby zmieścić drogę. Wydaje mi się też, że dawanie wykładu z klimatologii czy geologii jest raczej śmieszne. Tym bardziej, że nawiązanie do polodowcowego pochodzenia wąwozów nie jest całkiem bez sensu. Wystarczy poczytać skąd wziął sie u nas less. W każdym razie fajniej by było poznać argumenty udowadniające, że utwardzenie wąwozu miało jakiś sens, komuś będzie służyło, ma istotne znaczenie dla rozwoju i przyszłości naszej gminy… Warto byłoby przytoczyć argumenty, które wykażą, że przeciwnicy zniszczenia wąwozu nie mieli racji. W związku z tym, że burmistrz krytykował swego poprzednika za pomysł utwardzenia Korzeniowego (zresztą słusznie), to warto byłoby udowodnić, że Czarny w porównaniu z Korzeniowym nie prezentuje żadnych walorów, a zatem można go zniszczyć. Tu trzeba oddać, że Pan Pisula, w odróżnieniu od swego następcy, potrafił wycofać się z tego absurdalnego pomysłu…

Poniżej galeria zdjęć. Zachęcam do obejrzenia.

KW


previous arrow
next arrow
ArrowArrow
Slider

4 thoughts on “O tym jak zniszczono wąwóz Czarny

  1. Dziś przy ładnej pogodzie postanowiłem przejechać się po tym wąwozie. Trzęsie trochę ale widoki super… W wąwozie ludzi dużo tych zainteresowanych jak to wygląda ale temu się akurat nie dziwię bo sam pojechałem z ciekawości… rzeczywiście mogliby już dokończyć to w taki sposób aby można jechać do drogi asfaltowej ale tak to bywa… w Dąbrówce dzielnicy Kazimierza Dolnego też robili chodnik i wszędzie zrobili ale kawałek zabrakło i ludzie do przystanku chodzą po jezdni… Może dokończą kiedyś i Wąwóz Czarny i chodnik w Dąbrówce ale na pewno taki rozgłos jaki nadaje się temu wydarzeniu sprawi, że będzie więcej gapiów do Kazika przybywać i tu swoje złociszki zostawiać na co wszyscy pewnie po cichu liczą… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.