Konsultacje projektu statutu samorządu mieszkańców wstrzymane

W miniony piątek odbyła się sesja Rady Miejskiej. Tym razem poziom debaty przekroczył kolejne granice absurdu. Poszłam na sesję, by zabrać głos w sprawie ważnej dla mnie uchwały, która dotyczyła zarządzenia konsultacji społecznych w sprawie nowego statutu samorządu mieszkańców miasta.

Przypomnę pokrótce: samorządu obecnie nie ma, miniona kadencja zakończyła się 30 czerwca. Nie zwołałam zebrania wyborczego, ponieważ statut samorządu, w oparciu o który należy przeprowadzić wybory, jest kompletnie zdezaktualizowany – pochodzi z 1995 roku. Za statut odpowiada Rada Miejska. Burmistrz wyraził zgodę, bym zebrania wyborczego nie zwoływała i przyznał, że najpierw trzeba zająć się statutem. Wciąż nie wiadomo, kto może kandydować, a kto nie. Uchwała poddana pod głosowanie na minionej sesji sprowadzała się do wykluczenia mieszkańców Gór i Dołów z udziału w konsultacjach, a tym samym z możliwości wypowiedzenia się w tak ważnej kwestii, choć bezdyskusyjnie są mieszkańcami miasta.

Podczas sesji zwróciłam się z prośbą do Radnych, by treść uchwały zmienili, lub jej nie przyjęli. Mówiłam, że ideą sołectw, rad dzielnic miast, czy też samorządów miast jest jedynie pobudzanie inicjatywy obywatelskiej. Są to jednostki pomocnicze gminy, które nawet nie mają osobowości prawnej ani specjalnie wielkich kompetencji. Nie ma też żadnych podstaw formalno-prawnych, by różne jednostki na siebie nie zachodziły. Jeśli ktoś chce się angażować w działania sołeckie, a ktoś inny w miejskie – dajmy mu wybór i stwórzmy możliwość. Struktura naszego miasteczka zmienia się. Kiedyś na obrzeżach ludzie uprawiali ziemię i mieli gospodarstwa. Dziś zabudowa zagęszcza się, przyjmując charakter miejski, a ludzie w większości zajmują się świadczeniem usług turystycznych. Sołectwa wkraczające na teren miasta są reliktem przeszłości, który warto zachować, bo jest to nasza historia, korzenie i tożsamość. Ale należy też wziąć pod uwagę, że w centrum miasteczka mieszka coraz mniej osób, a z miasta korzystają wszyscy. I jeszcze jeden ważny argument – mieszkańcy Gór i Dołów nie mają własnej świetlicy, ani remizy, nie mają żadnego miejsca spotkań. Czy także mieszkańców ul. Filtrowej, którzy mają kilkaset metrów do Rynku należy uznać za gorszych?

Niestety w naszym mieście mamy do czynienia z zarzynaniem inicjatyw obywatelskich, a powiedzmy sobie szczerze, że tak naprawdę chodzi o wyeliminowanie z życia społecznego kilku osób. Samo wprowadzenie takiej uchwały jest tego dowodem. Kto głosował za tą uchwałą? Radna Grabczak ze Skowieszynka i radna Olejarz z Rzeczycy. Można im to wybaczyć, bo w sumie to co ich obchodzi jakiś Kazimierz i jacyś społecznicy z obrzeży miasta. Można także wybaczyć radnemu Borychowskiemu ze Zbędowic, który wstrzymał się od głosu. Ale kiedy za taką uchwałą głosuje kazimierska radna Ewa Wolna, osoba światła, to pojawiają się pytania, dlaczego jest przeciwko ludziom? Przecież to nie chodziło o jakąś inwestycję tylko o zwykłe rozmowy i uwagi, bo tym w gruncie rzeczy powinny być konsultacje społeczne. Jestem za tym, żeby o statucie zdecydowali wszyscy mieszkańcy naszego miasta, a przynajmniej mogli się w tej materii wypowiedzieć. Czas biegnie, wszystko się zmienia, a my tkwimy w przeszłości.

Chciałabym bardzo podziękować pozostałym radnym, którzy wykazali się wielką otwartością, zwłaszcza radnym z poza miasta. Dziękuję Magdzie Grabczak, Krzysztofowi Nieradce, Leszkowi Dołędze, Piotrowi Guzowi, Mirkowi Opoce i Januszowi Kowalskiemu. Tym radnym należą się wielkie brawa, bo ich myślenie przekracza ciasne schematy, niestety ciągle żywe u naszych decydentów.

Romana Rupiewicz

One thought on “Konsultacje projektu statutu samorządu mieszkańców wstrzymane”

  1. W zupełności podzielam wyrażone poglądy. Jako radni mamy obowiązek samorządność rozwijać i wspierać a nie go zwalczać. Dziękuję moim koleżankom i kolegom Radnym za rozważne stanowisko.
    Ryszard Rybczyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.