Dąb jeszcze żywy

Historia dębu rosnącego na Górach znowu powraca. Drzewo nadal rośnie, choć nie wiadomo jak długo. Jeszcze nie tak dawno temu poprzedni burmistrz usiłował go wyciąć. Z głupotą urzędniczą udało się wygrać. Obecnie ktoś nawiercił otwory w pniu drzewa, i wlał w nie śmiertelne dla drzewa herbicydy, być może RADNAP.  Na naszych oczach drzewo o ponad pięciometrowym (ponad 200 lat) obwodzie umiera.

Właściciel drzewa zamierza zawiadomić policję. Możemy domyśleć się, kto „pasjonuje się” likwidowaniem drzew. Niezależnie od tego, czy drzewo będzie żyło czy uschnie, bez zgody właściciela nie da rady go usunąć. A zgody nie ma i pewnie nigdy nie będzie.

Pasjonatom zagłady drzew przypominam, że droga do działek leżących w głębi, w planie zagospodarowania przestrzennego została wytyczona w innym miejscu.

Tym, którym drzewo utrudnia dojazd polecam wizytę u burmistrza, by zechciał wytyczyć drogę zgodne z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Tylko opinia publiczna i nacisk społeczeństwa może wymusić na burmistrzu poszanowanie prawa.

Za wycięcie drzewa bez zezwolenia – także ususzenie – nakładana jest niestety jedynie kara administracyjna. Inna ewentualność to postępowania cywilne – dla właściciela wartość drzewa mogła wynosić np. 500 000 zł. Oczywiście nie chodzi o wartość materiału budowlanego czy opałowego, ale o wartości emocjonalne, walory historyczne, itp.

Drzewa w Kazimierzu Dolnym są niezwykle ważne. Stanowią o wyjątkowości tego miejsca. Zachowanie piękna krajobrazu powinno być naszym celem, ponieważ krajobraz jest naszym zasobem, który daje nam utrzymanie.

KW

previous arrow
next arrow
Slider

One thought on “Dąb jeszcze żywy”

  1. przepraszam Państwa za caps’a, ale:

    GDZIE JEST PARK KRAJOBRAZOWY?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.