Maść na szczury

Oto rzutem na taśmę – najpiękniejsza ulica Kazimierza, niezwykle uczęszczany przez pojazdy trakt, miejsce z niezwykłymi widokami, nieprawdopodobnie nasycone tkanką zabytkową, z unikalnym kazimierskim brukiem, położone w ścisłym centrum miasteczka – zostało uratowane. Namioty znikną z chodnika do końca października, a więc nikt nie został postawiony pod murem.

Po pół roku szumnych zapowiedzi została przygotowana uchwała. Ma pół strony i sprowadza reorganizację handlu do jego likwidacji z ul. Nadwiślańskiej. Zlikwidowano także handel „przy rzece Grodarz, obok Muzeum Sztuki Złotniczej”. To także przełomowy krok w uporządkowaniu przestrzeni miasteczka. Niestety żadnych propozycji, żadnych alternatyw, żadnego odniesienia się do innych problematycznych miejsc.

Skoro ostatecznie podjęto decyzję o zmianach w obrębie głównej arterii komunikacyjnej Kazimierza, czas na zmiany w obrębie peryferii. W obrębie miejsc pozbawionych zabytków, pozbawionych walorów krajobrazowych, w obrębie których po prostu nie ma nic godnego uwagi. Spodziewam się więc, że od przyszłego sezonu znikną stoliki z drogi pożarowej na Rynku, przejścia podcieniami zostaną udrożnione, chodnik przecinający Grodarz w linii ul. Plebanka pozbawiony zostanie drewnianych domków charakterystycznych dla ogródków działkowych. Siłą rozpędu być może zmiany dotkną także Mały Rynek – tam też przecież nic nie ma. Reorganizacji doczeka się także unikatowy na skalę kraju, będący naszą chlubą i dumą, ekologiczny transport autobusami elektrycznymi – ale to dopiero po 2021 roku.

Rynek wszystkiego nie pomieści. A jeśli handel uliczny ma w ogóle funkcjonować, to właśnie w miejscach gdzie nie blokuje ruchu pojazdów, nie zaśmieca widoków, nie utrudnia przejścia, nieco oddalonych do Rynku. Jeśli ktoś z ww. tezami się zgodzi dojdzie do wniosku, że takie warunki spełnia idealnie końcowy odcinek ul. Nadwiślańskiej – od ul. Bulwar do wału.

Praktyka pokazuje, że nie zawsze co papier przyjmie, wprowadzane jest w życie. A więc przytoczę zapisy regulaminu targowisk, które radnym będącym za likwidacją handlu na Nadwiślańskiej najwyraźniej nie przeszkadzają. A więc handel na Małym Rynku na chodniku wzdłuż placu zabaw odbywać się może. Na całym Małym Rynku handlować można wyłącznie we wtorki i piątki, w weekendy oraz w dni ustawowo wolne od pracy – we wtorki i piątki handlować można wyłącznie do południa. Zapisy niby słuszne. Pozostaje tylko przestrzegać prawa, co w naszych realiach oczywiste nie jest. W kwestii drożności chodników, także radnym nie przeszkadza handel na Podzamczu – ale ten może odbywać się wyłącznie w trakcie trwania Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych.

Wracając do uchwały. Ma pół strony (pół roku prac – pół strony). Podobno burmistrz zapowiedział, że reorganizacja targowisk będzie dalej postępowała. Nie wiem, czy w kolejnym miejscu handel zostanie zlikwidowany. Może znikną wtorkowo-piątkowe targi, bo niektóre ogródki mają utrudnienia w sprzedaży piwa. Aby dyskusja w sprawie koniecznych zmian w handlu (i nie tylko) nie wygasła, przy wsparciu kilku radnych, przygotujemy konkretne propozycje. Bo uporządkowaniem przestrzeni miasta należy się zająć kompleksowo, nie zaś jak się niektórym wydaje, wyrwanymi z kontekstu, nieprzemyślanymi działaniami.

KW

2 thoughts on “Maść na szczury

  1. Tak. My w radzie kultury myślimy kompleksowo i perpektywistycznie. Wystarczy ze mną porozmawiać. Michał Stachyra

  2. Tak, rada kultury działa kompleksowo. Wystarczy porozmawiać, chociażby ze mną. Michał Stachyra „Fundacja KZMRZ”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.