Wypalanie

Ludzkie pomysły są nieodgadnione. I tak komuś przyszło do głowy, aby podpalić łęg w Parchatce. Całą wieś około 14.00 spowijały kłęby dymu.

Teren niezwykły, bo jedno z ostatnich miejsc, gdzie można zobaczyć topole i wierzby o 8-metrowych obwodach. Dawniej były to pastwiska, obecnie wszystko powoli zarasta. Oczywiście dla przyrody teren ten stanowi doskonały azyl.

Czyn ten należy tłumaczyć problemami natury emocjonalnej. Czasami zdarza się, że ktoś wypala łąki twierdząc, że w ten sposób użyźnia ziemię albo pozbywa się chwastów. Jest to oczywiście absurd, ale mądrości ludowe są różnorakie. W tym przypadku na pewno nie chodziło o zabieg „agrotechniczny”.

O wpływie na przyrodę pisać nie będę. Myślę, że w wielu przypadkach groźba kary najlepiej przemawia. A więc zgodnie z art. 131 ustawy o ochronie przyrody, kto wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary, podlega karze aresztu albo grzywny.

previous arrow
next arrow
Slider

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.