Niekompetencja warta 61 600,00 zł

Historia wycinki dębów przy ul. Zbożowej dobiegła końca. Po ponad rocznym postępowaniu Starosta Puławski wydał decyzję nakładającą na Gminę Kazimierz Dolny karę w wysokości 61 600,00 zł za usunięcie bez zezwolenia 3 drzew o wymiarach 110 cm, 150 cm i 180 cm. Nikogo to dziwić nie może, bo sprawa od początku była oczywista. A było to tak:

W 2017 roku burmistrz Andrzej Pisula postanowił wybudować nawierzchnię asfaltową, na fragmencie ulic Zbożowa i Nadedworce. Niestety asfalt został wylany na prywatnej działce, bez zgody właściciela. Jak można się było spodziewać, nie specjalnie mu się to spodobało, a więc zażądał aby gmina zabrała z jego posesji niechciany prezent.

Pod wpływem emocji a być może z czystą premedytacją usunięto przy tej okazji trzy zdrowe dęby, by droga była szersza. Oczywiście była wystarczająco szeroka, aby mieszkańcy mogli bezpiecznie dojechać do swoich posesji, ale dla niektórych szersza znaczy lepsza. Po drzewach śladu już nie ma, za to pozostała nawierzchnia – mniej więcej 2/3 jezdni stanowi asfalt, natomiast 1/3 wielbiony w Kazimierzu gruz.

15 grudnia 2017 roku w Kazimierskim Ośrodku Kultury odbyło się zebranie burmistrza z mieszkańcami. Na pytanie o wycinkę drzew na Górach (ta wykonana została dzień wcześniej), burmistrz Pisula stwierdził, że wszystkie niezbędne pozwolenia ma. Okazało się, że zezwoleń jednak nie było.

Zamiast wystąpić o zgodę na wycinkę drzew do Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków przed rozpoczęciem prac, ówczesny zastępca burmistrza Artur Pomianowski wysłał pismo do konserwatora z informacją o przeprowadzonej wycince. Jaki był cel takiego posunięcia, jaki skutek rzeczona korespondencja miała wywołać – tego niestety nikt nie wie. Może to był wyraz skruchy czy zwykłe przyznanie się do popełnionego nadużycia w nadziei, że kara będzie mniejsza… Skutek był taki, że konserwator musiał wszcząć postępowanie wyjaśniające, a ostatecznie wystąpić do Starosty Puławskiego o naliczenie kary administracyjnej.

Można powiedzieć, że sprawiedliwości stało się zadość. Szkoda tylko, że znowu my mieszkańcy zapłacimy za niekompetencję urzędników. A kara powinna być jeszcze bardziej surowa, bowiem obwody pni mierzone przy ziemi były zdecydowanie większe. Ale w tej sytuacji lepiej przymknąć oko, bo kondycja finansowa naszej gminy i tak jest nie do pozazdroszczenia. Postępowanie niezgodnie z prawem rodzi konsekwencje, którego koszty ponosimy wszyscy.

Polecam teksty traktujące o rzeczonych drzewach:
Kto burmistrzowi zabroni? Wycinka dębów
Wycinka drzew, kłamstwa Burmistrza i bezradność RDOŚ
Te wredne drzewa

Krzysztof Wawer

2 thoughts on “Niekompetencja warta 61 600,00 zł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.